13

Skryci za moskitierą

Paperbark Camp

Po dwóch godzinach jazdy z Sydney traficie prosto do dzikiej, australijskiej głuszy. W trakcie podróży wzdłuż zalesionego dojazdu do hotelu Paperbark Camp dobiegną Was zapachy i dźwięki przywodzące na myśl wypady pod namiot z młodych lat.

Po przybyciu na miejsce zdacie sobie jednak sprawę z tego, że to nie jest zwykły obóz. Znajdziecie się na terenie 40 hektarów bujnej zieleni, otoczonej z trzech stron parkami narodowymi Booderee, Jervis Bay i Jervis Bay Marine Park. A poza tym będzie to pobyt w wielkim stylu!

Już po przekroczeniu progu recepcji personel sprawi, że poczujecie się wyjątkowo. Pracownicy hotelu zabiorą was waszą własną promenadą do prywatnego namiotu, który niczym nie przypomina rozkładanych, parcianych kryjówek ze wspomnień. Namiot typu Safari jest niczym pałac Buckingham wśród namiotów, tyle że z lepszymi widokami. Królowej będzie szkoda... Namiot jest wsparty na palach, jego biały dach tworzy iście królewską atmosferę, a ogromne łoże zaprasza do igraszek. Najlepsze jest to, że od świata zewnętrznego oddziela was wyłącznie udrapowana siatka moskitiery. Możecie wsłuchiwać się w odgłosy lasu i wdychać świeże powietrze w wygodzie własnego pałacu. Z butelką wina Sexy Beast Cab Sav w ręce przygotuj gorącą kąpiel i zaproś partnera do wspólnego wpatrywania się w korony papierowców i eukaliptusów... Nie za bardzo lubię zwrot „niezmącony spokój”, ale nasza dwójka mieszczuchów z Sydney chyba nigdy nie była tak zrelaksowana i wyluzowana po prostu będąc w swoim towarzystwie. Miejsce to jest idealne dla każdego, kto szuka ucieczki od miejskiego zgiełku i liczy na odpoczynek i trochę bliskości.

Timowie

Zarezerwuj pokój

"Ugryzienia, wcale nie komarów…"

Pobierz przewodnik

Chcę otrzymywać nowości i aktualizacje od SKYN®Przeczytaj tutaj lub politykę prywatności